środa, 16 lipca 2014

Zakończyliśmy dziś chemię TVD. Bardzo szybko uciekają nam ostatnio dni i nawet nie miałam kiedy napisać co u nas słychać. Krysti ma mnóstwo energii, całymi dniami tylko biega po sali i rozrabia. Na koniec dnia to ja pierwsza padam ze zmęczenia, a on nawet nie chce iść spać. Najtrudniejszy był wczorajszy dzień, bo Krystianek tylko rozrabiał i w ogóle się mnie nie słuchał, a ja non stop musiałam pilnować żeby tak przypadkiem nie wyrwał sobie igły podczas tej czerwonej chemii, bo to byłaby katastrofa...Dziś troszkę się uspokoił, ale też nie usiedział w miejscu.
Krystianek dużo więcej mówi więc już spokojnie da się z nim porozumieć. Gdy leciała czerwona chemia tłumaczył, że ta chemia zniszczy te robaczki na szyi i w klatce piersiowej, a później zrobimy im ciap ciap ( wytniemy ) tak jak zostało zrobione to z robaczkami w brzuszku i pojedziemy do naszego pieska do domku.
Już dziś Synkowi spadły bardzo białe krwinki, od jutra dopiero może dostać leki na ich podniesienie. Płytki również spadły. Po tej chemii wyjątkowo szybko wszystkie wartości się obniżyły. Na szczęście dobry humor i apetyt pozostały :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz