środa, 23 lipca 2014


Dziś naszego rozrabiakę ponosiła energia przez cały dzień. Do tego stopnia, że na wieczór poprosiłam o czopek uspokajający. Krysti ma nadal bardzo słabe wartości krwi, płytki są toczone codziennie i bałam się żeby sobie nic nie zrobił przy tak niskich płytkach, a dziś przechodził sam siebie. W końcu tylko sam widok czopka poskutkował. Bardzo się cieszę, że ma tyle siły. Widać, że zdrowieje
Po dzisiejszym przetoczeniu płytek pozbyliśmy się ostatnich szwów z cięcia operacyjnego. Długo goiła się ta rana ponieważ Krystianek trzeci raz był rozcinany w tym samym miejscu, plus ma dodatkowe rozcięcia w poziomie.
Dziękujemy za Wasze wsparcie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz