Dziś
naszego rozrabiakę ponosiła energia przez cały dzień. Do tego stopnia,
że na wieczór poprosiłam o czopek uspokajający. Krysti ma nadal bardzo
słabe wartości krwi, płytki są toczone codziennie i bałam się żeby sobie
nic nie zrobił przy tak niskich płytkach, a dziś przechodził sam
siebie. W końcu tylko sam widok czopka poskutkował. Bardzo się cieszę,
że ma tyle siły. Widać, że zdrowieje
Po dzisiejszym przetoczeniu płytek pozbyliśmy się ostatnich szwów z
cięcia operacyjnego. Długo goiła się ta rana ponieważ Krystianek trzeci
raz był rozcinany w tym samym miejscu, plus ma dodatkowe rozcięcia w
poziomie.
Dziękujemy za Wasze wsparcie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz