piątek, 11 lipca 2014


 8.07.2014 U nas powoli wszystko się poprawia. Krystianek miał dziś usunięty drugi dren i cewnik. Sondę sam sobie wyjął dwa dni temu. Synek nie dostaje już tak silnych leków przeciwbólowych jak morfina. Okropny ból brzuszka ustąpił, a nóżki rozchodził się i też przestały dokuczać.
Krystianek miał dziś bardzo dobry humor. Jestem pewna, że wynikiem tego był fakt, iż został uwolniony od tych wszystkich rurek i mógł chodzić po sali. Został tylko jeden kabelek z żywieniem pozajelitowym. Niestety może tylko jeść kisiel, kaszkę i chrupki kukurydziane, ale dobre i to. Wczoraj jadł tylko sam kisiel.
Od jutra zaczynamy kolejną chemioterapię... To chyba będzie już 14 chemia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz